DISCORSO DI GIOVANNI
PAOLO II
ALLA COMUNITĄ POLACCA RICEVUTA PER IL
TRADIZIONALE SCAMBIO
DEGLI AUGURI NATALIZI
Aula Paolo VI -
Sabato, 24 dicembre 1994
Drodzy moi Bracia i Siostry!
1. Wigilia Bożego Narodzenia posiada
szczególną wymowę. Stajemy u progu tej świętej nocy, która przypomni nam wydarzenie
betlejemskie, opisane przez św. Łukasza Ewangelistę
(Luc. 2, 1-20). To samo wydarzenie
św. Jan
w swojej Ewangelii wyrazi w inny sposób: “A Słowo stało się ciałem i
zamieszkało wśród nas” (Io. 1, 14). Można bowiem wydarzenie betlejemskie opisać od strony
ludzi, skupiając uwagę na tym, co działo się wówczas w Betlejem w związku ze
spisem ludności; od strony Maryi i Józefa, poszukujących dachu nad głową,
żeby Syn, którego oczekiwali, mógł przyjść na świat w ludzkich warunkach; a także od
strony pasterzy, którzy przyjście Syna Bożego w ludzkim ciele powitali jako
pierwsi. O tym wszystkim czytamy u św. Łukasza.
Natomiast św. Jan Ewangelista
jest bardziej zwięzły i sięga do samego dna Tajemnicy: “A Słowo stało
się
ciałem i zamieszkało wśród
nas”. To Słowo jest Przedwiecznym Synem Ojca, jest Bogiem z Boga i Światłem
ze Światłości. Przez Nie wszystko zostało stworzone. W Nim było i jest życie,
które nie ma kresu. I właśnie to życie jest światłością
ludzi (Io. 1, 1-5). Dzięki Niemu człowiek żyje w perspektywie nieśmiertelności,
w perspektywie wiecznego życia w Bogu. Ażeby tę perspektywę otworzyć przed
człowiekiem, “Słowo stało się ciałem”. Syn Boży przyjął ludzką
naturę i stał się człowiekiem, to znaczy jednym z nas. Od pierwszego momentu
swej ziemskiej egzystencji przyjął ubóstwo, a potem także cierpienie i śmierć krzyżową, ażeby
poprzez swoje zmartwychwstanie objawić życie, które w Nim jest potężniejsze od
śmierci. W ten sposób na nasze ludzkie bytowanie rzucił światło Dobrej Nowiny.
2. To wszystko zaczyna się właśnie w noc Bożego Narodzenia. “Ta noc jest dla
nas święta” - napisał Wyspiański w “Wyzwoleniu”, a jego słowa potwierdzają to
powszechne odczucie, które towarzyszy wigilii, nocy i świętu Bożego Narodzenia.
Świętość tego wydarzenia odpowiada wielkości Tajemnicy, którą wyczuwają nawet
ludzie znajdujący się poza chrześcijaństwem. Dla wszystkich Boże Narodzenie w
jakiś sposób oznacza nowy początek i nowy sens ludzkiego
życia. Dzięki temu
ludzie w tych dniach, a zwłaszcza w wigilijny wieczór, stają się sobie bliżsi.
Spotykają się z sobą przy
wieczerzy i składają sobie życzenia. Łamią się przy tym opłatkiem. Opłatek
jest tutaj symbolem eucharystycznym. Nie jest sakramentem, ale jest symbolem
tej miłości, jaką Chrystus zostawił nam pod postacią chleba. Opłatek wigilijny
przypomina Jego miłość i wzywa nas, ludzi, do miłości
przede wszystkim w rodzinach, w których żyjemy, a także wszędzie tam, gdzie spotykamy
naszych bliźnich.
My, Polacy mieszkający w Rzymie, czujemy również tę samą
potrzebę. Pragniemy połamać się opłatkiem i przeżyć tę bliskość, która nas łączy.
Pragniemy złożyć sobie wzajemnie życzenia, a w tych życzeniach wigilijnych brzmi
zawsze jakieś echo tej wielkiej “życzliwości”, jaką okazał nam Bóg. “Ukazała
się bowiem łaska . .
, która niesie zbawienie wszystkim ludziom” - pisze św.
Paweł (Tit. 2, 11). Łaska, czyli “ życzliwość ”: życzliwość Boga ku wszystkim. My również
pragniemy mieć jakiś udział w tej Bożej “życzliwości” dla człowieka, w tej
zbawczej “philantropii”, bez której trudno żyć i trudno współżyć z innymi. Tak
więc spotykamy się przy opłatku, życząc sobie nawzajem tego dobra, które
pochodzi od Boga i które z woli Boga ma trafiać do nas przez ludzi. Otwieramy
się w stronę tego dobra, którego inni nam życzą. Dobro musi się okazać
silniejsze od zła (Rom. 12, 21). Właśnie dzięki Chrystusowi, którego symbolizuje wigilijny
opłatek, dobro okazuje się silniejsze od zła. Chrystus bowiem zwyciężył zło, a
“na życie ludzkie rzucił światło przez Ewangelię”
(2 Tim. 1, 10), przez Dobrą Nowinę.
3. Łamiąc się opłatkiem wigilijnym, myślimy równocześnie o wszystkich naszych Rodakach
żyjących w Ojczyźnie i o tych rozproszonych po całej ziemi. Przychodzą znowu na myśl słowa tego samego poety, napisane na początku naszego stulecia w “Wyzwoleniu”: “Daj nam poczucie siły i
Polskę daj nam żywą, by słowa się
spełniły nad ziemia tą szczęśliwą”. Przy końcu tego stulecia można
powiedzieć,
że słowa poety się spełniły. Bóg dał Polakom “poczucie siły”, dzięki której
mogli oni po pierwszej wojnie światowej odbudować swoją niepodległą Ojczyznę.
Dał nam również “ poczucie siły ”, ażebyśmy mogli sprostać śmiertelnemu
zagrożeniu naszej niepodległości od Zachodu i od Wschodu w czasie drugiej wojny
światowej. I dał nam wreszcie “poczucie siły”, abyśmy mogli sprostać temu
zagrożeniu, jakie niósł w sobie system totalitarny, zbudowany na ideologii
marksistowskiej i na przemocy. Nasze polskie wigilie z roku na rok oddalają
się
od tamtych doświadczeń dziejowych, które naznaczyły mijające stulecie i które w
jakiś sposób służyły wypełnieniu modlitwy Konrada z “Wyzwolenia” Wyspiańskiego.
O co mamy się modlić w noc wigilijna roku 1994? Doświadczenie ostatnich lat uczy
nas, że w dalszym ciągu jest aktualna prośba skierowana do Chrystusa o “poczucie siły”
- tej siły, która ożywia, która życie na ojczystej ziemi, w
niepodległej Polsce, czyni bardziej ludzkim, bardziej chrześcijańskim; która
buduje przyszłość każdego człowieka i całego społeczeństwa. Doświadczenie tych
ostatnich lat wskazuje też na to, że niepodległość Ojczyzny stwarza nowy rodzaj
i nową skalę zadań, jakie stają przed całym społeczeństwem i przed każdym
Polakiem. Czasem wydaje się, że są to zadania trudniejsze niż te, które musieliśmy
podejmować dawniej. W każdym razie są to zadania nowe. Przy opłatku wigilinym,
w wielkiej wspólnocie naszego Narodu, składamy sobie życzenia, aby
każdy z nas umiał rozeznawać i podejmować te zadania na miarę czasu, w którym żyjemy.
Patrzymy w przyszłość. Wiek XX zbliża się do swego kresu. Patrzymy w tym
kierunku i równocześnie wybiegamy wzrokiem poza ten dziejowy próg drugiego
milenium. Odchodzą stopniowo ludzie, którzy kształtowali
swoje i nasze wspólne życie w dwudziestym stuleciu i przychodzą nowi, młodzi, których przyszłość należy już do następnego tysiąclecia. Przy opłatku wigilijnym, który przypomina
nam Chrystusa, pragnę gorąco życzyć wszystkim Rodakom, ażeby wzrok ich duszy
stale był utkwiony w Zbawicielu świata narodzonym w noc betlejemską, w
Chrystusie, który jest “drogą i prawdą, i życiem”
(Io. 14, 6) - który jest “wczoraj i
dziś, tenże sam i na wieki” (Hebr. 13, 8).
©
Copyright 1994 - Libreria Editrice Vaticana