 |
INCONTRO DI GIOVANNI
PAOLO II CON I CONNAZIONALI POLACCHI A ROMA
Sabato, 24 dicembre 1983
Drodzy Bracia i Siostry, moi Rodacy!
1. Jak każdego roku, tak również i dzisiaj przeżywam głęboko
to nasze spotkanie. Chwila jest szczególna. Wypełnia ją zaduma, wzruszenie, a
nade wszystko powaga, tak jak dzieje się zawsze, gdy stajemy wobec najgłębszych
tajemnic naszego ludzkiego istnienia. A dzisiaj znajdujemy się najbliżej
tajemnicy człowieka. Wigilia Bożego Narodzenia jest w myś1i Kościoła syntezą, w
której poprzez historyczny skrót całej przeszłości przed narodzeniem Chrystusa,
wyraża się tęsknota i oczekiwanie, obecne w każdym pokoleniu i w każdym
człowieku. I dlatego stojąc niejako u progu Betlejem, z radością słuchamy
odpowiedzi zawartej w słowach proroka: “Oto wasz Bóg! Oto Pan przychodzi z mocą”. Pragniemy spotkać tego Boga i w Noc Bożego Narodzenia 1983 roku zobaczyć
znowu oczyma naszej wiary Nowonarodzone Dziecię i Matkę Jego, Maryję; pragniemy,
razem z pasterzami i królami przybyłymi ze Wschodu, upaść przed Nim na twarz i
ofiarować Mu dary, a bardziej jeszcze pragniemy przyjąć ten dar, którym jest Bóg
w ludzkim ciele, i poddać się Jego mocy, która czyni nas dziećmi Bożymi.
W tym przyjściu Chrystusa do nas - i w tym spełnieniu się
oczekiwania człowieka, łączymy się dzisiaj tak, jak uczy nas tego nasza polska
tradycja i domaga się nasze serce. Idziemy ku wydarzeniu tej historycznej nocy
sprzed mniej więcej 1980 lat, gdy cezarem Rzymu był August, kiedy to dla Maryi,
Dziewicy z Nazaret - która wraz z oblubieńcem swoim Józefem udała się do miasta
Dawidowego, aby zgodnie z zarządzeniem poddać się spisowi ludności
- nadszedł
czas rozwiązania i porodziła Syna, “owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie,
gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie”. Idziemy ku tej nocy, w której dla
ludzkości całej i świata przyszła zapowiedziana przez Boga
“pełnia czasów”,
gdy zesłał On Syna swego, zrodzonego z niewiasty, aby wykupił człowieka od
grzechu i dał ludziom wolność synów, którzy w Duchu Świętym wołają do swego
Boga: Ojcze!
Dlatego też dzisiaj, idąc na spotkanie z Bogiem narodzonym w
Betlejem, wychodzimy równocześnie naprzeciw siebie - jeden do drugiego -z
najpiękniejszymi słowami, jakie dyktuje nam serce, ale słowa wydają się nie
wystarczać, dlatego uzupełniamy je, lub wręcz zastępujemy, znakiem, który jest
nam bardzo drogi, bo nauczyliśmy się go w rodzinnym domu, od naszych rodziców, i
zawsze, gdziekolwiek byśmy byli, wracamy poprzez ten znak do rodzinnego domu.
Jest to gest wyciągniętej ręki, która przy wspólnym stole podaje chleb, by był
wzajemnie połamany i spożyty. Znak ten staje się tym bardziej wymowny, że jest
to chleb, dar Boga i owoc pracy ludzkiej, który służy życiu; chleb, który nosi
na sobie szczególne znamię Eucharystii, który “na głos kapłana” staje się
chlebem życia wiecznego, obecnością Boga dla człowieka i w człowieku.
W tym właśnie geście wyciągniętej ręki i wspólnie łamanego
chleba, przy śpiewie kolęd, oznajmiamy sobie Dobrą Nowinę o Wcieleniu Syna
Bożego, o Bożym Narodzeniu, o Odkupieniu człowieka i jego wyniesieniu.
Wdzięczny jestem Wam wszystkim, tak jak tu jesteście, że
przyszliście dziś do mojego domu, by przyjąć tę Nowinę ode mnie, i byśmy ją
wspólnie mogli wyznać i przeżyć. W ten sposób dom ten staje się, podobnie jak
Betlejem, jak tysiące domów w Polsce i wszędzie na świecie, gdzie żyją nasi
Rodacy, “domem chleba”, chleba łamanego i ofiarowanego na znak życia i miłości,
w której jednoczy nas Słowo, które “stało się ciałem i zamieszkało wśród nas”; które daje nam moc, abyśmy się stali dziećmi Bożymi, a więc jedną wielką,
solidarną rodziną, zespoloną wokół tych wartości i świateł, do których tęskni i
dąży ludzkie serce, a które nam objawia dzisiaj i ofiaruje Nowonarodzone Dziecię.
Bóg Wam zapłać za życzenia wypowiedziane przez Księdza
Biskupa, i za te niewypowiedziane, które nosicie w sercu i wyrażacie modlitwą.
Odwzajemniam je całą mocą miłości i modlitwy.
W atmosferze tej betlejemskiej nocy, którą tu jakoś
uprzedzamy, i dnia jutrzejszego, wychodzę ku Wam tu obecnym, ku wszystkim moim
Rodakom w Ojczyźnie i gdziekolwiek się znajdują.
Z każdym pragnę przełamać się opłatkiem i z każdym pragnę się
spotkać w tym dobru, którego znakiem jest chleb.
2. Podążam więc w duchu do Ojczyzny, którą było mi dane w tym
roku powtórnie odwiedzić w swiązku z zakończeniem jasnogórskiego Jubileuszu.
Podążam szlakiem Świętego Maksymiliana, Błogosławionego Brata Alberta i Ojca
Rafała, Błogosławionej, Urszuli, szlakiem Kardynała Wyszyńskiego, Prymasa
Tysiąclecia, szlakiem Kościoła w ostatnich wiekach i ostatnich dziesiątkach lat.
Do każdego pragnę dotrzeć ze słowem pozdrowienia, pokoju, miłości, nadziei i
pojednania. Myślę o każdej polskiej rodzinie, o każdym mieście i każdej wsi, o
ludziach ciężkiej pracy na roli i w przemyśle, o młodym pokoleniu i ludziach
starych, o ludziach nauki, kultury i sztuki, o cierpiących i osamotnionych, o
uwięzionych. Nie jestem w stanie wymienić wszystkich, ale wszystkich noszę w
sercu. Pragnę dotrzeć dziś do serca każdego bez wyjątku Polaka. Podzielam troski,
niepokoje i cierpienia Rodaków, ale przede wszystkim chciałbym umocnić ich
nadzieję, której fundamentem jest Nowonarodzony Zbawiciel. Wszystko to składam w
“polskim Betlejem”, u stóp Jasnogórskiej Pani. Dziś pragnę niejako
wypowiedzieć wszystko, co już powiedziałem na ten temat Bogu i Wam; co
zostawiłem, jako świadectwo Kościoła, w czasie mojej pielgrzymki na Jasną Górę i
do serc moich Rodaków. Pragnę, by Ojczyzna była ziemią pokoju, poszanowania praw
i godności człowieka, matką wszystkich Polaków, by wszyscy mogli poczuć się jej
synami i gospodarzami u siebie, i mogli solidarnie skupić swoje siły wokół
leczenia ran, które tak boleśnie odczuwamy.
Życzę, by nie doznawali uciążliwych braków materialnych i
nadmiernych trosk życia codziennego; by Polska była “domem chleba”, w którym
wszyscy są podmiotem tych samych praw i dzielą te same obowiązki. Pragnę, by
czyniąc w tym kierunku należyte wysiłki, mogła wejść znowu na drogę pełnej i
owocnej współpracy oraz wymiany dóbr w każdej dziedzinie z możliwie najszerszym
kręgiem społeczeństw i państw na świecie, i - jak w ciągu wieków
- wnosić wciąż
swój wkład w powzechny dorobek całej Rodziny ludzkiej.
3. Drogiemu mi Kościołowi w Polsce, Księżom Kardynałom,
Arcybiskupom, Biskupom, Kapłanom, Wspólnotom zakonnym męskim i żeńskim i całemu
Ludowi Bożemu pragnę życzyć, by strzegli w duszach ludzkich tego skarbu, jakim
jest Odwieczne Słowo Ojca, które daje nam moc stawania się dziećmi Bożymi.
Niech Kościół ten, zawsze wierny ewangelicznemu orędziu,
które po raz pierwszy rozległo się w Betlejem, a dopełniło na Golgocie i w
Zmartwychwstaniu, i wierny historii swojego Narodu, głosi i sprawuje z mocą
Odkupienie człowieka. Niech strzeże i umacnia w sumieniach tę linię, która
wyraźnie oddziela zło od dobra. Niech uczy i pomaga zwyciężać zło, każde zło
-
dobrem. Niech będzie wiernym sługą pojednania. Tego pojednania, które stało się
szczególną treścią życia Kościoła w jubileuszowym Roku Odkupienia. Niech budzi i
zaspokaja pragnienie pojednania, przede wszystkim sakramentalnego, którym Bóg
dotyka swoją odkupieńczą mocą, przemienia i czyni nowym ludzkie serce. I niech
służy każdemu prawdziwemu pojednaniu na naszej ziemi.
Niech Światło z Betlejem, które świeci w ciemności i oświeca
każdego człowieka, rozbłyśnie na nowo w Waszych sercach i umocni w nich
nadzieję, która jest z Boga i prowadzi ku prawdziwemu Dobru.
Na tej drodze serdecznie Wszystkim błogosławię.
© Copyright 1983 - Libreria Editrice
Vaticana
|