 |
LIST OJCA ŚWIĘTEGO JANA PAWŁA II DO KAPŁANOW NA WIELKI CZWARTEK 2000 ROKU
Drodzy Bracia w Kapłaństwie!
1. Jezus « umiłowawszy swoich na świecie,
do końca ich umiłował » (J
13, 1). Z głębokim wzruszeniem odczytuję
tutaj, w Jerozolimie, w miejscu, gdzie według tradycji Jezus
spożył z Dwunastoma wieczerzę
paschalną i ustanowił Eucharystię,
słowa ewangelisty Jana, którymi rozpoczyna on opis Ostatniej
Wieczerzy.
Wielbię Boga, który w Roku Jubileuszu Wcielenia swojego
Syna pozwolił mi wyruszyć śladami
ziemskiej wędrówki Chrystusa, wiodącymi po
drogach, które On przemierzył, poczynając
od narodzin w Betlejem aż po śmierć
na Golgocie. Wczoraj zatrzymałem się w
Grocie Narodzenia w Betlejem. W najbliższych dniach nawiedzę
różne miejsca związane z życiem
i działalnością
Zbawiciela, od Domu Zwiastowania po Górę Błogosławieństw
i Ogród Oliwny. W niedzielę, na koniec, stanę
na Golgocie i przy Grobie Świętym.
Dzisiejsza wizyta w Wieczerniku daje mi sposobność,
aby ogarnąć spojrzeniem całą
tajemnicę Odkupienia. To tutaj Chrystus ofiarował
nam bezcenny dar Eucharystii. Tutaj także narodziło
się nasze kapłaństwo.
List z Wieczernika
2. Właśnie z tego miejsca pragnę
przekazać wam list, z jakim rokrocznie od ponad dwudziestu lat
zwracam się do was w Wielki Czwartek, a więc
w dniu Eucharystii, który w bardzo szczególnym sensie jest « naszym » dniem.
Tak, piszę do was z Wieczernika, rozmyślając
o tym, co wydarzyło się w tych murach w ów
wieczór przeniknięty tajemnicą. Oczyma
duszy widzę Jezusa, widzę Apostołów
zgromadzonych razem z Nim przy stole. Zatrzymuję wzrok zwłaszcza
na Piotrze: zdaje mi się, że widzę
go w chwili, gdy wraz z innymi uczniami przygląda się
zdumiony gestom Chrystusa, ze wzruszeniem słucha Jego słów,
otwiera się — choć ciąży
mu brzemię własnej ułomności
— na tajemnicę, która zostaje mu zwiastowana i za chwilę
się urzeczywistni. W tych właśnie
godzinach toczy się wielka bitwa między miłością,
która składa siebie w ofierze, a mysterium iniquitatis,
które zasklepia się w swojej wrogości.
Zdrada Judasza jawi się jako swoisty symbol grzechu ludzkości.
« A była noc », zapisuje ewangelista Jan (13, 30): godzina
ciemności, godzina rozstania i bezgranicznego smutku. Ale w żarliwych
słowach Chrystusa jaśnieje już
blask jutrzenki: « Znowu (...) was zobaczę, i rozraduje się
serce wasze, a radości waszej nikt wam nie zdoła
odebrać » (J 16, 22).
3. Musimy wciąż na nowo rozważać
tajemnicę tamtej nocy. Musimy często powracać
w duchu do Wieczernika, gdzie zwłaszcza my, kapłani,
możemy czuć się w pewnym
sensie « u siebie ». O naszej więzi z Wieczernikiem można
by powiedzieć to, co Psalmista mówi o więzi
różnych ludów z Jerozolimą: « Pan spisując
wylicza narody: Ten się tam urodził » (Ps
87 [86], 6).
Z tego świętego Miejsca widzę
oczyma wyobraźni was, żyjących
w wielu różnych częściach świata,
widzę tysiące waszych twarzy, kapłanów
młodszych i posuniętych w latach, przeżywających
różne stany ducha: dzięki Bogu, udziałem
wielu z was jest radość i entuzjazm, inni być
może cierpią, zaznają zmęczenia,
czują się zagubieni. We wszystkich pragnę
uczcić ów wizerunek Chrystusa, który otrzymaliście
wraz ze święceniami, owo niezatarte « znamię
», które wyróżnia każdego z was. Jest ono
znakiem szczególnej miłości, której doświadcza
każdy kapłan i na którą
może zawsze liczyć, aby iść
dalej z radością albo żeby
z nowym entuzjazmem rozpocząć wszystko jeszcze raz, dążąc
do coraz większej wierności.
Zrodzeni z miłości
4. « Umiłowawszy swoich na świecie, do
końca ich umiłował ». Jak
wiadomo, Ewangelia Janowa w odróżnieniu od pozostałych
nie opisuje szerzej ustanowienia Eucharystii, o której Jezus wspominał
już w długiej mowie wygłoszonej
w pobliżu Kafarnaum (por. J 6, 26-65), ale opowiada
szczegółowo o umywaniu nóg. Ten gest Jezusa, budzący
niepokój Piotra, jest nie tylko przykładem pokory, podanym
nam do naśladowania, ale przede wszystkim objawieniem
radykalizmu Bożego zniżenia się
ku nam. W Chrystusie bowiem Bóg « ogołocił
samego siebie » i przyjął « postać sługi
» aż po ostateczne poniżenie na krzyżu
(por. Flp 2, 7), aby otworzyć ludzkości
dostęp do głębin życia
Bożego: wielkie mowy, które w Ewangelii św.
Jana następują po opisie umywania nóg i są
niejako komentarzem do tego gestu, stanowią wprowadzenie w
tajemnicę komunii trynitarnej, do której Ojciec powołuje
nas, włączając w Chrystusa przez dar
Ducha Świętego.
Tę komunię należy przeżywać
zgodnie z logiką nowego przykazania: « abyście
się wzajemnie miłowali, tak jak Ja was umiłowałem
» (J 13, 34). Nieprzypadkowo zwieńczeniem tej «
mistagogii » jest modlitwa arcykapłańska,
ukazująca Chrystusa zjednoczonego z Ojcem, gotowego powrócić
do Niego przez ofiarę z siebie i pragnącego
jedynie dać uczniom udział w swojej jedności
z Ojcem: « jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas
jedno » (J 17, 21).
5. Z tej garstki uczniów, którzy słyszeli te słowa,
zrodził się cały Kościół,
rozrastając się w czasie i przestrzeni jako
« lud zgromadzony przez jedność Ojca, Syna i Ducha Świętego
» (św. Cyprian, De Orat. Dom., 23). Głęboka
jedność tego nowego ludu nie wyklucza istnienia w jego łonie
różnych i wzajemnie uzupełniających
się zadań. Tak więc z
owymi pierwszymi Apostołami związani są
w szczególny sposób ci, którzy zostali powołani, aby in
persona Christi ponawiać gest, jaki Jezus wykonał
podczas Ostatniej Wieczerzy, ustanawiając Ofiarę
eucharystyczną, « źródło
i szczyt całego życia chrześcijańskiego
» (por. Lumen gentium, 11). Charakter sakramentalny, który ich wyróżnia
na mocy otrzymanych święceń,
sprawia, że ich obecność i ich posługa
są czymś wyjątkowym, niezbędnym
i niezastąpionym.
Od tamtej chwili minęło prawie 2000 lat. Jakże
wielu kapłanów powtórzyło ten gest! Często
byli to przykładni uczniowie Chrystusa, święci,
męczennicy. Czyż w Roku Jubileuszowym
moglibyśmy zapomnieć o licznych kapłanach,
którzy swoim życiem dawali świadectwo o
Chrystusie aż do przelania krwi? Ich męczeństwo
towarzyszy całym dziejom Kościoła
i naznaczyło także stulecie, które niedawno
dobiegło końca, a w którym powstało
wiele dyktatorskich reżimów wrogich Kościołowi.
Z Wieczernika pragnę podziękować
Bogu za odwagę tych męczenników. Wpatrujmy
się w nich, aby czerpać z nich wzór, idąc
śladem Dobrego Pasterza, który « daje życie
swoje za owce » (J 10, 11).
Skarb w naczyniach glinianych
6. To prawda: w dziejach kapłaństwa, tak
samo jak w historii całego Ludu Bożego,
stykamy się także z mroczną
obecnością grzechu. Wielokrotnie ludzka słabość
szafarzy przesłoniła w nich oblicze
Chrystusa. Ale czyż można się
temu dziwić właśnie tutaj,
w Wieczerniku? Tutaj nie tylko dokonała się
zdrada Judasza, ale nawet Piotr musiał tu uświadomić
sobie własną słabość,
słysząc gorzką
przepowiednię, że zaprze się
Jezusa. Wybierając ludzi takich jak Apostołowie,
Chrystus nie miał złudzeń:
na takiej właśnie ludzkiej słabości
położył sakramentalną
pieczęć swojej obecności. Przyczynę
tego wskazuje nam św. Paweł: «
Przechowujemy zaś ten skarb w naczyniach glinianych, aby z
Boga była owa przeogromna moc, a nie z nas » (2 Kor 4,
7).
Dlatego mimo wszelkich ułomności swoich
kapłanów Lud Boży nie przestał
wierzyć w moc Chrystusa działającą
poprzez ich posługę. Czyż
można nie wspomnieć w tym kontekście
wspaniałego świadectwa Biedaczyny z Asyżu?
Ten, który w swej pokorze nie chciał zostać
kapłanem, pozostawił w testamencie świadectwo
wiary w tajemnicę Chrystusa obecnego w kapłanach,
oświadczając, że byłby
gotów korzystać z ich posługi nawet
wówczas, gdyby go prześladowali, i nie zważać
na ich grzech. « A czynię to — wyjaśniał
— ponieważ w tym świecie nie widzę
na sposób cielesny najwyższego Syna Bożego
inaczej, jak tylko pod postacią Jego najświętszego
Ciała i najświętszej Krwi,
które jedynie oni konsekrują i jedynie oni udzielają
innym » (Źródła franciszkańskie,
113).
7. Z tego miejsca, gdzie Chrystus wypowiedział święte
słowa ustanawiające Eucharystię,
wzywam was, drodzy Bracia w Kapłaństwie, do
ponownego odkrycia « daru » i « tajemnicy », które otrzymaliśmy.
Aby zrozumieć je do głębi, musimy podjąć
refleksję nad kapłaństwem
Chrystusa. Rzecz jasna, cały Lud Boży ma w
nim udział na mocy chrztu. Ale Sobór Watykański
II przypomina nam, że oprócz tego powszechnego uczestnictwa
wszystkich ochrzczonych istnieje inne, szczególne uczestnictwo urzędowe,
różniące się swą
istotą od pierwszego, choć ściśle
mu przyporządkowane (por. Lumen gentium, 10).
Rozważamy kapłaństwo
Chrystusa w szczególnej perspektywie, związanej z Jubileuszem
Wcielenia. Jubileusz wzywa nas do kontemplowania w Chrystusie wewnętrznej
więzi istniejącej między
Jego kapłaństwem a tajemnicą
Jego Osoby. Kapłanstwo Chrystusa nie jest « przypadkowe »,
nie jest zadaniem, którego mógłby On nie podjąć,
ale jest wpisane w Jego tożsamość
Wcielonego Syna, Człowieka-Boga. W relacjach między
ludzkością a Bogiem wszystko dokonuje się
od tej pory przez Chrystusa: « Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko
przeze Mnie » (J 14, 6). Dlatego Chrystus jest kapłanem
wiecznego i powszechnego kapłanstwa, którego figurą
i przygotowaniem było kapłanstwo pierwszego
Przymierza (por. Hbr 9, 9). Chrystus sprawuje je w pełni
od chwili, gdy jako najwyższy kapłan zasiadł
« po prawicy tronu Majestatu w niebiosach » (Hbr 8, 1). Od tamtego
czasu zmienił się sam status kapłaństwa
wśród ludzi: nie istnieje już inne kapłaństwo,
jak tylko jedyne kapłaństwo Chrystusa, są
natomiast różne sposoby uczestnictwa w nim i sprawowania go.
Sacerdos et Hostia
8. Został zarazem udoskonalony sens ofiary, aktu kapłańskiego
w najpełniejszym tego słowa znaczeniu. Na
Golgocie Chrystus uczynił z własnego życia
ofiarę, która na wieki zachowuje swoją
wartość, ofiarę « odkupieńczą
», która na zawsze otworzyła drogę do
komunii z Bogiem, zerwanej przez grzech.
List do Hebrajczyków rzuca światło na tę
tajemnicę, przytaczając jako słowa
Chrystusa kilka wersetów Psalmu 40: « Ofiary ani daru nie chciałeś,
aleś Mi utworzył ciało;
(...) Oto idę (...) abym spełniał
wolę Twoją, Boże » (Hbr
10, 5-7; por. Ps 40 [39], 7-9). Według Autora Listu te
prorocze słowa zostały wypowiedziane przez
Chrystusa w momencie Jego przyjścia na świat.
Wyrażają one Jego tajemnicę
i Jego misję. Zaczynają się
więc urzeczywistniać już w
chwili Wcielenia, choć momentem szczytowym jest ofiara
Golgoty. Od tamtego czasu każda ofiara sprawowana przez kapłana
jest tylko ponownym przedstawieniem Ojcu jedynej ofiary Chrystusa, złożonej
raz na zawsze.
Sacerdos et Hostia! Kapłan i Żertwa.
Ten aspekt ofiarniczy wyciska głębokie znamię
na Eucharystii, a zarazem jest konstytutywnym wymiarem Chrystusowego kapłaństwa
i tym samym także naszego kapłaństwa.
W tym świetle odczytajmy ponownie słowa,
które wypowiadamy każdego dnia, a które po raz pierwszy
rozbrzmiały właśnie tutaj,
w Wieczerniku: « Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy: to jest bowiem Ciało
moje, które za was będzie wydane. (...) Bierzcie i pijcie z
niego wszyscy: to jest bowiem kielich Krwi mojej nowego i wiecznego Przymierza,
która za was i za wielu będzie wylana na odpuszczenie
grzechów ».
Słowa te są zapisane — w wersjach
zasadniczo zbieżnych — przez Ewangelistów i przez św.
Pawła. Zostały one wypowiedziane w
Wieczerniku, późnym wieczorem Wielkiego Czwartku. Dając
Apostołom swoje Ciało do spożycia
i swoją Krew do picia, Chrystus wyraził głęboką
prawdę aktu, którego wkrótce miał dokonać
na Golgocie. W eucharystycznym Chlebie zawarte jest bowiem to samo Ciało,
które narodziło się z Maryi i zostało
złożone w ofierze na krzyżu:
Ave verum Corpus natum de Maria Virgine, vere passum, immolatum in cruce pro homine.
9. Czyż można nie powracać
wciąż na nowo do tej tajemnicy, która zawiera w sobie całe
życie Kościoła? Przez dwa
tysiące lat ten Sakrament był pokarmem
niezliczonych wiernych. Z tego źródła wypłynęła
rzeka łaski. Iluż świętych
znalazło w nim nie tylko zadatek, ale prawie przedsmak Raju!
Dajmy się unieść porywowi
kontemplacji, nasyconej poezją i teologią,
które św. Tomasz z Akwinu zawarł w słowach
hymnu Pange lingua, opiewającym tę
tajemnicę. Dzisiaj echo tych słów dociera
do mnie tutaj, w Wieczerniku, jako głos licznych chrześcijańskich
wspólnot rozsianych po całym świecie,
rzeszy kapłanów, osób konsekrowanych i zwykłych
wiernych, którzy każdego dnia adorują w
skupieniu eucharystyczne misterium:
Verbum caro, panem verum Verbo carnem efficit, fitque sanguis Christi merum, et si sensus deficit, ad firmandum cor sincerum sola fides sufficit.
Czyńcie to na moją pamiątkę
10. Tajemnica eucharystyczna, w której jest ogłaszana i
uroczyście wyznawana śmierć
i zmartwychwstanie Chrystusa w oczekiwaniu na Jego przyjście,
jest samym sercem życia Kościoła.
Dla nas zaś ma ona znaczenie zupełnie
szczególne: stanowi mianowicie samo centrum naszej posługi.
Posługa ta nie jest oczywiście ograniczona
do sprawowania Eucharystii, ale obejmuje głoszenie słowa,
uświęcanie ludzi przez sakramenty i
przewodzenie Ludowi Bożemu we wspólnocie i w służbie.
Jednakże Eucharystia jest centrum, z którego to wszystko
promieniuje i ku któremu wszystko prowadzi. Wraz z Eucharystią
narodziło się w Wieczerniku nasze kapłaństwo.
« To czyńcie na moją pamiątkę!
» (Łk 22, 19): słowa Chrystusa, choć
skierowane do całego Kościoła,
powierzone są jako szczególne zadanie tym, którzy przejmą
posługę pierwszych Apostołów.
To im Jezus powierza dopiero co dokonany czyn przemiany chleba w Jego Ciało
i wina w Jego Krew — czyn, w którym On wyraża się
jako Kapłan i Żertwa. Chrystus pragnie, aby
od tej chwili Jego czyn stawał się w sposób
sakramentalny przez ręce kapłanów także
czynem Kościoła. Kiedy mówi: « to czyńcie
», wskazuje nie tylko na czyn, ale także na jego sprawczy
podmiot, to znaczy ustanawia kapłaństwo
ministerialne, które staje się w ten sposób jednym z
konstytutywnych elementów samego Kościoła.
11. Ten czyn ma być spełniany « na Jego
pamiątkę »: to wskazanie jest istotne.
Eucharystyczny czyn sprawowany przez kapłanów będzie
uobecniał w każdym pokoleniu chrześcijan,
w każdym zakątku ziemi dzieło
dokonane przez Chrystusa. Gdziekolwiek sprawowana będzie
Eucharystia, tam w sposób bezkrwawy uobecni się krwawa ofiara
Kalwarii, tam obecny będzie sam Chrystus, Odkupiciel świata.
« To czyńcie na moją pamiątkę!
». Kto słyszy te słowa tutaj, w murach
Wieczernika, odruchowo próbuje sobie wyobrazić, jakich uczuć
doznawał Chrystus. Były to dramatyczne
godziny poprzedzające mękę.
Ewangelista Jan przytacza przejmujące słowa,
którymi Mistrz przygotowuje Apostołów na swoje odejście.
Jakiż smutek widać w ich oczach: « ponieważ
to wam powiedziałem, smutek napełnił
wam serce » (J 16, 6). Ale Jezus dodaje im otuchy: « Nie zostawię
was sierotami: Przyjdę do was » (J 14, 18). Chociaż
misterium paschalne zabierze im Go sprzed oczu, On będzie
bardziej niż kiedykolwiek obecny w ich życiu,
i to « przez wszystkie dni, aż do skończenia
świata » (Mt 28, 20).
Pamiątka uobecniająca
12. Jego obecność będzie się
wyrażać na wiele sposobów. Z pewnością
jednak jej wyrazem najwznioślejszym będzie
obecność eucharystyczna: nie zwyczajne wspomnienie, ale
« pamiątka » uobecniająca; nie tylko
symboliczne odniesienie do przeszłości, ale żywa
obecność Pana wśród nas. Jej gwarantem
pozostanie na zawsze Duch Święty,
nieustannie udzielany w liturgii eucharystycznej, aby chleb i wino stały
się Ciałem i Krwią
Chrystusa: jest to ten sam Duch, który wieczorem w dniu Paschy, w tymże
Wieczerniku, został « tchnięty » na Apostołów
(por. J 20, 22) i który zastał ich tutaj,
zgromadzonych razem z Maryją, także w dniu
Pięcdziesiątnicy. Zstąpił
wtedy na nich niczym gwałtowny wicher i ogień
(por. Dz 2, 1-4) i kazał im iść
na wszystkie strony świata, aby głosili słowo
i gromadzili Lud Boży na « łamaniu chleba
» (por. Dz 2, 42).
13. W dwa tysiące lat od narodzin Chrystusa, w Roku
Jubileuszowym, winniśmy w szczególny sposób wspominać
i rozważać prawdę o tym,
co moglibyśmy nazwać Jego « eucharystycznym
narodzeniem ». Wieczernik jest właśnie
miejscem tego « narodzenia ». To tutaj rozpoczyna się dla świata
nowa obecność Chrystusa, która nieustannie
urzeczywistnia się wszędzie tam, gdzie
sprawowana jest Eucharystia i gdzie kapłan użycza
Chrystusowi swojego głosu, powtarzając święte
słowa ustanowienia.
Ta eucharystyczna obecność przetrwała
dwa tysiąclecia dziejów Kościoła
i będzie mu towarzyszyć aż
do końca czasów. Fakt, że jesteśmy
tak ściśle związani z tą
tajemnicą, jest dla nas źródłem
radości i równocześnie źródłem
odpowiedzialności. Dzisiaj chcemy to sobie uświadomić
z sercem pełnym zachwytu i wdzięczności
i z takimi uczuciami wejść w paschalne Triduum męki,
śmierci i zmartwychwstania Chrystusa.
Zadanie Wieczernika
14. Moi drodzy Bracia Kapłani, którzy w Wielki Czwartek
gromadzicie się w katedrach wokół swoich
pasterzy, podobnie jak presbyterium Kościoła
w Rzymie gromadzi się wokół Następcy
św. Piotra, zechciejcie przyjąć te myśli,
jakie nasunęły mi się w przejmującej
atmosferze Wieczernika! Trudno byłoby znaleźć
miejsce, które lepiej przypomina nam tajemnicę eucharystyczną
i zarazem tajemnicę naszego kapłaństwa.
Bądźmy wierni « zadaniu » Wieczernika,
wspaniałemu darowi Wielkiego Czwartku. Sprawujmy zawsze świętą
Eucharystię z żarliwą pobożnością.
Spędzajmy często długie
chwile na adoracji Chrystusa eucharystycznego. Eucharystia niech będzie
dla nas « szkołą życia ». W ciągu
stuleci liczni kapłani znajdowali w Eucharystii pokrzepienie
obiecane im przez Jezusa w dniu Ostatniej Wieczerzy, sposób na przezwyciężenie
samotności, pomoc w znoszeniu cierpień,
pokarm dający siłę, by znów wyruszyć
w drogę po każdym rozczarowaniu, wewnętrzną
energię, która pozwala dochować wierności
dokonanemu raz wyborowi. Świadectwo, jakie będziemy
umieli dawać Ludowi Bożemu w celebracji
eucharystycznej, zależy w dużej mierze od
naszej osobistej więzi z Eucharystią.
15. Odkryjmy na nowo nasze kapłaństwo w świetle
Eucharystii! Pomóżmy także naszym
wspólnotom odkryć ten skarb w codziennie sprawowanej Mszy św.,
a zwłaszcza w szczególnie uroczystej liturgii niedzielnej.
Niech dzięki waszej pracy apostolskiej wzrasta miłość
do Chrystusa obecnego w Eucharystii. To zadanie zyskuje szczególne znaczenie w
Roku Jubileuszowym. Myślę w tej chwili o Międzynarodowym
Kongresie Eucharystycznym, który ma się odbyć
w Rzymie w dniach od 18 do 25 czerwca pod hasłem: Jezus
Chrystus — jedyny Zbawiciel świata, chleb dla naszego życia.
Kongres ten będzie jednym z centralnych wydarzeń
Wielkiego Jubileuszu, który winien być « rokiem głęboko
eucharystycznym » (Tertio millennio adveniente, 55). Wspomniany Kongres
ma właśnie podkreślić
głęboką więź między
wcieleniem Słowa a Eucharystią, sakramentem
realnej obecności Chrystusa.
Z Wieczernika przesyłam wam eucharystyczne pozdrowienie.
Obraz Chrystusa spożywającego Ostatnią
Wieczerzę w otoczeniu uczniów niech napełni
każdego z was poczuciem braterstwa i wspólnoty. Wielcy
malarze doskonalili swój kunszt przedstawiając oblicze
Chrystusa pośród Apostołów w scenie
Ostatniej Wieczerzy: czyż można zapomnieć
arcydzieło Leonarda? Ale tylko święci
potrafią przeniknąć mocą
miłości głębię
tej tajemnicy, jak gdyby wzorem Jana opierali głowę
na piersi Chrystusa (por. J 13, 25). Stajemy tu bowiem u szczytu miłości:
« umiłowawszy swoich na świecie, do końca
ich umiłował ».
16. Pragnę zakończyć te
refleksje, które z miłością
przekazuję wam jako dar dla waszych serc, słowami
starożytnej modlitwy:
« Dziękujemy Ci, Ojcze nasz, za życie i za wiedzę, które nam poznać dałeś
przez Jezusa, sługę swego Tobie chwała na wieki. Jak ten łamany Chleb rozsiany był po górach, a zebrany stał się czymś
jednym, tak niech się zbierze Kościół
Twój z krańców ziemi w Królestwo Twoje. (...) Ty, Panie wszechmocny, stworzyłeś wszystko dla imienia swego; pokarm i napój dałeś ludziom na pożywienie, aby Ci dzięki czynili; nam zaś darowałeś
duchowy pokarm i napój, i żywot wieczny przez Syna swego (...) Tobie chwała na wieki! » (Didache, 9, 3-4; 10,
3-4).
Drodzy Bracia w Kapłaństwie, z
Wieczernika przesyłam wam wszystkim duchowe pozdrowienie i z
całego serca wam błogosławię.
|